BLOG TWORZONY Z PASJI DO KOSMETKÓW...

niedziela, 11 września 2016

Prawdziwa naprawa to ta, która trwa - L'Oréal Professionnel PRO FIBER


 Zawsze z ogromnym zainteresowaniem czytam posty na blogach urodowych, w których dziewczyny wspominają o ich aktualnej pielęgnacji włosów, nowościach na rynku, oraz sprawdzonych produktach do stylizacji. Sama w kwestii stylizacji swoich włosów mam dwie lewe ręce i jedyne po co sięgam to suszarka i prostownica. Ostatnio komentując włosowe wpisy często wspominałam, że jestem w trakcie kuracji PRO FIBER i aktualnie mam zabronione używanie jakichkolwiek innych produktów. Dostałam nawet kilka maili z prośbą o napisanie posta i wyrażenie mojej opinii. Zgodnie z obietnicą dziś opisuję na czym polega diagnoza, zabieg i reaktywacja włosów z L'OREAL Professionnel PRO FIBER.


 Kiedy po raz pierwszy usłyszałam o PRO FIBER wiedziałam, że muszę wypróbować tą kurację na moich włosach. W UK robi się ona coraz bardziej popularna, także nie było większego problemu ze znalezieniem Salonu Expert L'Oréal Professionnel. Jestem pewna, że w Polsce też nie będziecie miały z tym większych problemów, na stronie producenta jest nawet specjalna zakładka gdzie możecie znaleźć salon w waszej okolicy.
 Kurację rozpoczynamy w salonie, po czym samodzielnie kontynuujemy ją w domu. Przed wizytą musicie być przygotowane, że fryzjer wykona profesjonalną diagnozę włosów sprawdzając poziom ich uwrażliwienia. Do tego celu użyje specjalnej karty diagnozy (dostępnej w formie papierowej lub wersji aplikacji elektronicznej) zawierającej trzy proste pytania. Po uzyskaniu od Was odpowiedzi przejdzie do wykonania testu elastyczności włosów.
Celem diagnozy jest dobranie odpowiedniej linii produktów.
Linia L'Oréal Professionnel PRO FIBER posiada trzy kolory: 

RECTIFY (czerwony) - wygładzenie włosa, przeznaczona do włosów lekko uwrażliwionych.

RESTORE (niebieski) - odbudowa włosa, przeznaczona do włosów średnio uwrażliwionych.

RECONSTRUCT (fioletowy) - rekonstrukcja włosa, przeznaczona do włosów mocno uwrażliwionych.



 Moje włosy są średniej grubości, a ich naturalny kolor to blond, który od lat sukcesywnie farbuję aby uzyskać jeszcze jaśniejszy odcień. Seria jaka została mi dobrana to kolor niebieski czyli odbudowa włosa, drugi stopień uwrażliwienia.

 Cała linia niesamowicie pięknie pachnie i za każdym razem sięgając po nią oddawałam się niesłychanej przyjemności.
 Cały sekret L'Oréal Professionnel PRO FIBER to zawarcie w produktach składnika aktywnego  APTYL 100, który łączy w sobie dwie cząsteczki:
Amilosylan - związek krzemu dogłębnie odbudowujący korę włosa, wzmacnia jego strukturę oraz tworzy trójwymiarową sieć odbudowującą i regenerującą strukturę włosa.
Polimer kationowy - otula powierzchnię włosa ochronną powłoką, pozostawiając je miękkie i aksamitne w dotyku.


Jak wygląda zabieg?

*Po wykonaniu diagnozy i dobraniu odpowiedniej linii, fryzjer standardowo myje nasze włosy używając do tego szamponu odpowiadającego stopniowi uwrażliwienia naszych włosów.
*Po ich umyciu i osuszeniu ręcznikiem fryzjer na całą długość włosów nakłada koncentrat, a następnie maskę.
*Po pięciu minutach wszystko zostaje dokładnie spłukane i nałożone zostaje serum o właściwościach termoochronnych.
*Na sam koniec pozostaje jedynie wymodelowanie włosów i na tym etapie kończy się rola fryzjera. Od tej chwili cała kuracja pozostaje w naszych rękach.


 Po wyjściu z salonu moje włosy były miękkie w dotyku, lśniące i gładkie. Nie mogłam się nimi nacieszyć, byłam również bardzo ciekawa jak długo utrzyma się ten spektakularny efekt. Chciałam, żeby trwał wiecznie!
 Aby kontynuować kurację w domu kupiłam szampon, odżywkę, serum i booster. Ogromnym plusem kuracji jest swoboda w doborze produktów, możecie kupić wyłącznie te kosmetyki, które uważacie za odpowiednie.
Zakupiony zestaw stosujemy jak każde inne produkty tego typu, w zależności jakie mamy zwyczaje. Możemy myć głowę nawet codziennie, po umyciu nakładamy odżywkę, którą musimy spłukać. Zgodnie z zaleceniami co cztery mycia zamiast odżywki nakładamy booster (uważajcie, bo cholernie obciąża włosy).
 Już teraz wiem, że niepotrzebnie skusiłam się na serum, które według mnie jest "mgiełką" (wodnista konsystencja, która rozlewa się między palcami) i powinniśmy ją rozpylać bezpośrednio na włosy, a nie nakładać na dłoń i dopiero na powierzchnię włosów (chyba, że forma ręce-włosy ma jakieś cudowniejsze działanie).


Moja opinia

 Jakie są moje odczucia po zabiegu L'Oréal Professionnel PRO FIBER? Jak już wspominałam wcześniej, bezpośrednio po wykonaniu zabiegu byłam naprawdę zachwycona działaniem PRO FIBER, włosy były miękkie i lśniące, były widocznie odżywione. Stan ten utrzymywał się przez cały okres stosowania szamponu, odżywki i serum. Wszystkie produkty pachną zjawiskowo, a po ich użyciu włosy były naprawdę gładkie w dotyku i pachnące, z łatwością się rozczesywały. 
 Czar jednak niestety prysł, kiedy szampon i odżywka się skończyły, a ja z braku wolnego czasu nie umówiłam się na kolejną wizytę w salonie. Po efekcie, który był widoczny wcześniej gołym okiem nie pozostało wiele. Byłam niemile zaskoczona, jak szybko wraz ze zużyciem produktów skończył się również efekt na włosach. Szczerze nie zauważyłam jakiejś długotrwałej poprawy w kondycji włosów, była ona oczywiście widoczna przez pewien czas po opróżnieniu butelek, ale nie trwało to długo. Próbowałam jeszcze ratować się samym serum, którego zostało mi dość sporo, ale to tylko pogorszyło sprawę. Serum kompletnie nie radziło sobie w połączeniu z normalnymi szamponami i odżywkami, włosy były bardzo tępe w dotyku i posklejane.



 Rozumiem, że ważnym aspektem kuracji jest jej systematyczne powtarzanie w salonie co sześć tygodni. Nie spodziewałam się jednak, że efekt skończy się wraz z zakończeniem stosowania produktów, a włosy tak szybko powrócą do pierwotnego stanu.
 Zabieg sam w sobie nie jest drogi, problem pojawia się jednak kiedy chcemy dokupić produkty do użycia w domu. Nie będę ukrywała, nie są one tanie, jak większość produktów z serii professionnel, ceny są dość wysokie. Koszt mojego całego zestawu, plus zabieg w salonie to około 70£, w Polsce z tego co się orientuję to koszt około 200-300zł.
 Niestety produkty wokół których zrobiło się głośno i podziałała świetnie zorganizowana kampania marketingowa, nie do końca okazały się tak dobre, jakbym tego oczekiwała. Wierzę, że inne kobiety będą bardzo zadowolone z kuracji. Moje włosy jednak niestety nie do końca polubiły PRO FIBER. Za taką cenę oczekuję dłuższego efektu.
Share:

54 komentarze

  1. Szkoda,że efekty kończą się tak szybko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie spodziewałam się tego...

      Usuń
  2. Eh skoro tak szybko mija efekt, to nie dla mnie niestety , nie e za taką cenę

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, ze efekty sa tylko podczas stosowania. Tez wole kiedy utrzymują sie dluzej, taka kuracje mozna owszem powtarzać co jakoś czas, ale fajnie gdyby w przerwie wszystko było tak, jak podczas użytkowania.

    Zapraszam do mnie na mały konkurs :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią odwiedzę bloga i sprawdzę co tam ciekawego przygotowałaś :)

      Usuń
  4. Bardzo niefajnie, że wraz z zakończeniem kuracji kończy się dobry stan włosów. Nie zawsze mam czas, żeby iść do fryzjera, efekt powinien trwać nieco dłużej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie tak powinno być, a wyszło jak wyszło, niestety :(

      Usuń
  5. Używałam rok temu. Przez dłuższy czas było super, a pod koniec używania przestało działać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko u mnie takie efekty! Dziękuję, że o tym wspomniałaś :)

      Usuń
  6. Szkoda,że efekty tak szybko przestają być widoczne.Koszty jak za tak krótkotrwały efekt są zbyt wysokie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała kuracja jest droga i nie ukrywam, że bardzo się zawiodłam.

      Usuń
  7. a już myślałam, że odkryłaś coś wow, co wreszcie poratuje moje włosy, bo wcześniej o tym nie słyszałam. Ciekawa byłam również ceny takiej kuracji i przeraziła mnie, efekt fajny ale chwilowy też nie jest dla mnie. Stwierdziłabym nawet, że efektu nie było, bo skoro producent gwarantował odbudowę a po odstawieniu kuracji włos powrócił do swojego pierwotnego stanu to zwyczajnie nie został odbudowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację kochana. Przyznam, że sama liczyłam na cud :)

      Usuń
  8. Właśnie dumałam nad zakupem PRO FIBER, ale chyba ostatecznie się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odradzam. Wierzę w to, że u Ciebie lepiej się sprawdzi.

      Usuń
  9. a ja je pierwsze widze a tak naprawde moje uwage przyciagnela twoja bluzka sliczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zupełnie nie rozumiem dlaczego na zdjęciu wyszła na taką pogniecioną :)

      Usuń
  10. Kiedyś czytałam już o tej serii. Najpierw służyła, później przestała. Ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa czy tylko u mnie średnio się sprawdziła. W internecie znalazłam jedynie opis całej kuracji, a już ciężej dowiedzieć się czegoś więcej na temat jej skutków.

      Usuń
  11. kurcze, zaczęła stosować kurację (czerwoną) bez wizyty itd. i powiem Ci, że ja jestem zadowolona z efektów kuracji, w sensie bardzo ładnie pielęgnowała ona moje włosy, odżywiała je i radziła sobie z puszeniem, ale stosowałam ją jedynie w domu przy użyciu tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważny krok. Szkoda, że nie wybrałaś się do salonu. Cieszę się, że u Ciebie seria czerwona się sprawdziła i spełniła Twoje oczekiwania :) Ściskam cieplutko :)

      Usuń
  12. Spodziewałam się czegoś więcej, szkoda czasu na krótkotrwałe efekty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego dochodzi koszt całej kuracji :(

      Usuń
  13. w takim razie mówię pass :) dzięki za notkę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Serce rośnie czytając takie komentarze :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. No ale efekty jakie są takie są. Na szczęście nie tylko moja jest taka opinia.

      Usuń
  16. zdjęcia są magiczne i tego samego spodziewałam się po produkcie. widać szkoda nań kasy skoro cudów nie robi;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głęboko wierzę w to, że znajdą się dziewczyny u których kuracja się sprawdzi.

      Usuń
  17. Chciałoby się aby ten efekt trwał i trwał :)
    Prawdę mówiąc nie słyszałam wcześniej o tej kuracji Pro Fiber.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu było o niej głośno na Youtubie i w blogosferze.

      Usuń
  18. Uważam, że przy tak wysokiej skąd inąd cenie - efekty powinny być długotrwałe! Nie powinno być to zależne tylko od tego, czy korzystamy z tej serii czy nie - produkty powinny rzeczywiście działać na włos, a nie tylko "tuszować" niedoskonałości, dając poczucie zdrowego włosa.

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że na podobnej zasadzie działają botoksy do włosów, które jedynie retuszują włosy a nie je odbudowują.

    OdpowiedzUsuń
  20. byłam w salonie na tym zabiegu i miałam cały zestaw do podtrzymania efektów, które niestety po zakończeniu kuracji były mizerne. To prawda, że bez powtarzania zabiegu w salonie nic długofalowego nie osiągniemy, a włosy wrócą do stanu wyjściowego. :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że znalazła się kolejna osoba potwierdzająca moją tezę. Efekty bardzo krótkotrwałe. PRO FIBER wstydź się!

      Usuń
  21. A już myślałam, ze będą to świetne produkty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając te rewelacyjne posty na innych blogach i oglądając filmy na Youtube też tak myślałam kochana :(

      Usuń
  22. wow nie spotkałam się jeszcze z ta serią :) A tak ciężko jest znaleźc coś co rzeczywiście działa i to nie tlyko doraźnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem w trakcie poszukiwań takiego cuda, ale jak widać bez większych rezultatów.

      Usuń
  23. oj. Przy takich cenach oczekiwałabym w wiele dłuższego efektu. Jednak te niebieski buteleczki przypominające kształtem kolbya Erlenmeyera są genialne..jakbym wróciła do czasów lekcji chemii :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Każdy z nas dokładnie je pamięta z lekcji, a w szczególności ja bo chemia była jednym z przedmiotów, które zdawałam na maturze.

      Usuń
  24. Do Loreal mam jakieś mieszane uczucia. Już dawno nic nie miałam od nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda marka ma swoje lepsze i gorsze produkty, nie bez powodu Loreal znajduje się dość wysoko w hierarchii marek kosmetycznych.

      Usuń
  25. szkoda że efekt szybko znika jednak z chęcią bym wypróbowała lubię nowości
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wciąż poszukiwać nowości i wyrabiać sobie o nich własną opinię.

      Usuń
  26. Po takiej kuracji spodziewałam się lepszych rezultatów. Szkoda, że efekt jest krótkotrwały.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie wiem czy bym się skusiła, szczególnie że w lodówkach mamy tyyle produktów, których efekty nie mina od razu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie efekt będzie zupełnie inny.

      Usuń
  28. Też miałam ten zabieg :) tylko stosowałam czerwoną linię Rectify, a z tego co wiem jest teraz nowa linia granatowa Re-create. A czy efekt jest krótkotrwały? Zależy od punktu widzenia i oczekiwań oczywiście. Ja porównuję go do innych zabiegów regenerujących jakie możemy wykonać w salonie i niestety efekty zazwyczaj trwają 3 dni do 7, a cena jest bliska tej jaką musimy zapłacić za Pro Fiber wraz z zestawem kosmetyków. Po Pro Fiber moje włosy wyglądały dobrze przez półtora miesiąca, a i po zabiegu nie wróciły całkowicie do wcześniejszego złego stanu. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dokładnie opisałaś jak zabieg sprawdził się na Twoich włosach. Zawsze powtarzam, że każdy produkt inaczej sprawdzi się u każdej z nas. Moje włosy nie do końca polubiły tą kurację, ale cieszę się że znalazły się osoby które są z niej zadowolone :)

      Usuń