BLOG TWORZONY Z PASJI DO KOSMETKÓW...

niedziela, 9 października 2016

DIOR - DIORSKIN NUDE BB Creme


"Tworzę, aby każda kobieta była najpiękniejsza" - Christian Dior.

 W okresie letnim staram się unikać ciężkich podkładów, wybieram te lekko kryjące bądź decyduję się na kremy BB. W tym sezonie skusiłam się na DIORSKIN NUDE BB CREME od Christian Dior. Zdaniem producenta koryguje on zachowując transparentność, rozświetla skórę świeżym blaskiem, łagodnie nawilża, wygładza i chroni. Krem odbiega nieco od tradycyjnego azjatyckiego kremu BB, przypomina raczej jego europejski odpowiednik, odbiegający trochę od pierwowzoru. Otóż, japońskie kremy BB charakteryzują się unikalnym doborem składników oraz samym składem, posiadają one o wiele więcej witamin, tym samym pełnią również funkcje lecznicze.


 Christian Dior wypuszczając produkty do pielęgnacji dbał o to, aby charakteryzowały się one podwójnym działaniem. Dążył do tego, aby kobiety stawały się piękniejsze, a tym samym szczęśliwsze. Piękniejsza kobieta jest świadoma swoich atutów, jest pewniejsza siebie. Tak też jest w przypadku stosowania DIORSKIN NUDE BB, gdzie głównym założeniem kosmetyku jest piękny makijaż i pielęgnacja.


DOSTĘPNE KOLORY

 W Anglii produkt dostępny jest w czterech odcieniach: 002 Fair, 003 Medium, 004 Dark, 025 Medium Beige. W Polsce kolorystyka jest nieco okrojona i możecie wybierać spośród trzech dostępnych kolorów, wykluczając odcień 004 Dark, co wydaje się oczywiste, gdyż jest on skierowany do ciemnoskórych kobiet.


OPAKOWANIE

 To, co zwróciło moją uwagę to silikonowa, bardzo wygodna tubka, która umożliwi zużycie produktu do samego końca. Od dłuższego czasu szukałam produktu, który spokojnie mogę wrzucić do torby podróżnej, nie obawiając się o jego stłuczenie. Kolejnym atutem jest dołączona pompka, która dozuje odpowiednią ilość produktu, jednocześnie chroniąc go przed dostaniem się do środka bakterii i zarazków. Pamiętacie jeszcze post o podkładzie Marc Jacobs Re(marc)able i jego koszmarnej pipetce TUTAJ, never again!


 Zdecydowałam się na kolor 003, który świetnie sprawdził się na mojej opalonej skórze zaraz po urlopie. Skłamałabym pisząc, że aktualnie jestem z tego koloru zadowolona. Obecnie jest za ciemny i wpada w pomarańczowe tony. Krem jest natomiast na tyle dobry, że szkoda mi go aby leżał i czekał do kolejnych wakacji, więc czasem zdarza się, że mieszam go z innymi jaśniejszymi podkładami, wiem grzeszę. :) Zastanawiam się teraz nad zakupem koloru 002, który idealnie sprawdziłby się na okres jesienno-zimowy.


KRYCIE I KONSYSTENCJA

 Konsystencja DIORSKIN NUDE BB CREME niczym nie odbiega od konsystencji podkładu, tak też staram się traktować ten produkt. Krycie oceniłabym jako średnie, w efekcie krem wygląda na twarzy bardzo naturalnie, idealnie dopasowując się i stapiając z cerą. Do pokrycia większych niedoskonałości sięgam po korektor MAC Pro Longwear Concealer. 
 Do aplikacji DIORSKIN zazwyczaj używam pędzla, dzięki któremu produkt ładnie się rozprowadza, nie pozostawia smug i co najważniejsze utrzymuje się na twarzy cały dzień.  Aby dodatkowo go utrwalić sięgam po puder transparentny MAC Prep+Prime. Zastanawia mnie dość niska ochrona przeciwsłoneczna, jedynie SPF10. Kolejnym atutem kremu BB od Diora są jego właściwości nawilżające. Zazwyczaj w przypadku innych kremów BB po kilku godzinach moja skóra była obciążona, tłusta i wyglądała mało estetycznie. W przypadku tego produktu, skóra jest widocznie nawilżona i miła w dotyku. Dotykając twarzy w ciągu dnia, zupełnie nic nie pozostaje na dłoniach.


CENA

 Produkt dostępny jest w Polsce w drogeriach Sephora i Douglas w cenie 215zł. W UK zapłaciłam za niego £33 co w przeliczeniu daje kwotę około 150zł. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego w naszym kraju kobiety muszą tyle przepłacać za dobre kosmetyki!


PREPARAT NOWEJ GENERACJI?

 Czy DIORSKIN NUDE BB CREME jest, jak zapewnia producent, preparatem upiększającym nowej generacji? Moim zdaniem jak najbardziej TAK, jestem skłonna podpisać się pod tym stwierdzeniem obiema rękami. Dior oferuje nam produkt świetnej jakości, zawierający lekką konsystencję, idealnie stapiający się ze skórą i dopasowujący do karnacji, dając przepiękne satynowe wykończenie. W efekcie skóra wygląda bardzo świeżo, delikatnie i naturalnie, a do tego krem utrzymuje się na twarzy przez cały dzień, czego chcieć więcej...

Share:

40 komentarzy

  1. Ja na razie rezygnuję z tego typu produktów na rzecz podkładu mineralnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dzisaj odkryłam, że produkty LILY LOLO dostepne są na angielskiej stronie :) Chyba najwyższa pora zacząć swoją przygodę z minerałami. Jestem ich bardzo ciekawa :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Przyznam, że cena jest dość wysoka i rozumiem, że może to zniechęcać kobiety do zakupu.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Zawsze warto polować na zniżki w Sephora czy Douglas.

      Usuń
  4. Ciekawy produkt ale jak na polskie realia to dosyć drogi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspominałam w poście, zupełnie nie rozumiem dlaczego kobiety w Polsce muszą aż tak przepłacać :(

      Usuń
  5. W UK dostępny jest, a może BYŁ numer 001, który ma różowe tony. Wiem, że on istnieje (lub istniał, być może go wycofano), bo go testowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że jeszcze jest, ale niestety nigdzie nie widziałam takiego odcienia. Osobiście preferuję żółte tony w podkładach czy kremach BB. Jestem bardzo ciekawa jak Ci się sprawdziło to cudo? :)

      Usuń
  6. Też się spotkałam z tym że za granicą markowe kosmetyki są znacznie tańsze. W dodatku zarobki w Pl też nie nastawiają optymistycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, mieszkając za granicą większość kobiet może pozwolić sobie na odrobinę luksusu, kupując kosmetyki z górnej półki...
      W Polsce ceny tych samych produktów jedynie odstraszają :(

      Usuń
  7. Kurczę, faktycznie przebitka jest ogromna! A szkoda, bo Dior ma całkiem fajną kolorówkę.
    Przyznam, że jednak brakuje mi w tym kremie większego filtra, to dla mnie esencja takich produktów^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację kochana, SPF10 to stanowczo za niska ochrona, szczególnie latem.

      Usuń
  8. Jak na Bb to ja jako bladolica mówię że odcień kompletnie mi nie pasuje ;) już przywykłam ,że u nas zawsze wszystko droższe buu ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie lubię bardzo jasnych odcieni, dlatego skusiłam się na 003. Wciąż zastanawiam sie nad 002, który byłby idealny :)

      Usuń
  9. Ja póki co używam minerałków, ale chętnie jak wykończę je to wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco Cię zachęcam, u mnie się sprawdził :) Zobaczymy jak będzie u Ciebie? Jeśli się zdecydujesz, koniecznie daj znać :)

      Usuń
  10. Kremy BB nie dla mnie ; maja za słabe krycie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast w okresie letnim stram się unikać mocnego krycia i najczęściej sięgam po kremy BB :)

      Usuń
  11. Lubię kremy BB,zerknę na ebay jaki maja najjaśniejszy odcień.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie się prezentuje przy większym przypływie gotówki zerknę na niego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj wkrótce, więc może w tym roku zaskoczy Cię takim oto cudeńkiem :)

      Usuń
  13. W Polsce nie tylko za kosmetyki musimy podwójnie płacić ;( Ja zdecydowałabym się na jaśniejszy kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety takie są realia naszego kraju :( Tak jak wspominałam w poście, też zastanawiam się nad jaśniejszym odcieniem. Ściskam cieplutko :)

      Usuń
  14. super, ze ma pompkę ale kolor nie dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pompka w przypadku podkładów czy kremów BB to zdecydowany atut :)

      Usuń
  15. Jeszcze nie miałam, a i kolor trochę dla mnie za ciemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością na zimę kolor jest za ciemny, ale latem kiedy nasza skóra jest opalona, myślę że ten kolor będzie odpowiedni dla większości kobiet :)

      Usuń
  16. Bardzo lubię ten krem BB, skończył mi się niedawno, a na jego miejsce kupiłam BB z Givenchy, którego krycie mnie mocno zaskoczyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że Givenchy zaskoczyło Cię pozytywnie :)

      Usuń
  17. JEst całkiem ok jednak mi zapach trochę nie odpowiadał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że zupełnie nie zwróciłam uwagi na jego zapach, czyli wygląda na to że dla mnie jest Ok :)

      Usuń
  18. Niestety póki co nie na moją kieszeń ;) Obym kiedyś miała tą przyjemność go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest dość ciemny, ale w to w końcu odcień nr 3 a nie 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okresie pourlopowym odcień był idealny, teraz wybrałabym jaśniejszy.

      Usuń
  20. ja w tamtym roku kupilam dior air flash foundation i jest super :) za kremami bb za bardzo nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię używać kremy bb w okresie letnim i zawsze do nich wracam :) Jestem bardzo ciekawa wspomnianego przez ciebie podkładu i zaraz więcej o nim poczytam :)

      Usuń