BLOG TWORZONY Z PASJI DO KOSMETKÓW...

niedziela, 20 sierpnia 2017

Rituals - Cukrowy peeling do ciała THE RITUAL OF LIGHT


Przechodząc wielokrotnie obok sklepu Rituals nigdy nie zdecydowałam się wejść do środka. Może było to spowodowane wysokimi cenami, może brakiem odpowiedniej reklamy, a może zwyczajnie moja wiedza na temat filozofii marki i jej oferty była zbyt okrojona. W efekcie wybierałam bardziej znane marki. Cała sytuacja diametralnie się zmieniła, kiedy marka Rituals pojawiła się na polskim rynku. Wtedy to zaczęłam dokładniej się jej przyglądać, analizować i porównywać.
Wreszcie wybierając się na urlop postanowiłam odwiedzić na lotnisku nieco bardziej mi już znany sklep Rituals. Śledząc szeroki wybór produktów pielęgnacyjnych szybko wybrałam coś dla siebie. Zdecydowałam się na peeling i mgiełkę do ciała.


Główna filozofia marki

Myśl przewodnia: Szczęście zbudowane jest na drobnych rzeczach. Marka Rituals dąży do zamiany codziennej rutyny pielęgnacyjnej kobiet w chwile czystej przyjemności.

Główny cel: Sprawić, by każdy drobiazg miał znamiona luksusu. Kosmetyki mają relaksować, wyciszać i odprężać.
Firma ma w swojej ofercie kilka serii, a każda charakteryzuje się niebanalnym aromatem. Marka narodziła się w Amsterdamie, a twórcą jest Raymond Cloosterman.


Wchodzą do sklepu miałam jasno określony cel. Przede wszystkim kupno peelingu do ciała. Zdecydowałam się na peeling z limitowanej edycji THE RITUAL OF LIGHT. Charakteryzuje go intrygujący pomarańczowo-cynamonowy zapach. Wybór ten był świadomy i przemyślany z dwóch powodów. Po pierwsze, jestem już bardzo znudzona letnimi, świeżymi zapachami kosmetyków. Lato powoli dobiega końca i podświadomie dociera do mnie, że już niedługo będę mogła oddawać się długim jesiennym kąpielom z dodatkiem bardziej subtelnych, cięższych zapachów. Drugim powodem była chęć wyboru mniej znanego i rozpoznawalnego produktu. Robiąc research marki natknęłam się na mnóstwo produktów Rituals z serii: Ayurveda, Hammam, Sakuro czy Tao. Szczerze miałam już dość czytania o nich. Jestem osobą, która z reguły stara się nie sugerować opinią innych (oczywiście biorę ją pod uwagę), a tym bardziej nie lubię testować kosmetyków oklepanych i dobrze wszystkim znanych. Dlatego właśnie w tym przypadku wybór padł na mniej popularną serię THE RITUAL OF LIGHT


Bogaty, cukrowy peeling w połączeniu z drogocennymi olejkami był strzałem w dziesiątkę. Peeling o bardzo apetycznym zapachu (dosłownie chce się go zjeść, słodka pomarańcza robi robotę) rewelacyjnie złuszcza martwy naskórek, dodatkowo odżywiając skórę. Wszystko za sprawą olejków, które pozostawiają skórę niesamowicie nawilżoną. Gwarantuję Wam, że po całym zabiegu peelingowania dodatkowe sięganie po balsam jest zbędne, a wręcz wykluczone!


Peeling przed użyciem należy wymieszać, wyraźnie widoczna jest granica pomiędzy cukrem a zawartymi olejkami. Przechodząc do zabiegu THE RITUAL OF LIGHT początkowo bardzo wyczuwalnie ściera skórę (peeling jest gruby i treściwy), następnie drobinki cukru powoli się rozpuszczają, a do akcji wkraczają olejki. Osoby, które nie przepadają za kosmetykami pozostawiającymi tłustą powłokę na ciele powinny go raczej unikać, mi osobiście kompletnie to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Jestem zachwycona tym efektem!


Kosmetyk pozostawia skórę niesamowicie miłą i gładką w dotyku, dodatkowo zapach utrzymuje się na ciele bardzo długo i przypomina o swoim relaksującym działaniu. Peeling ten jest zdecydowanie jednym z najprzyjemniejszych jaki do tej pory miałam okazję używać. Sprawdził się rewelacyjnie, zaczynając od zapachu, a kończąc na działaniu. Produkt naprawdę godny polecenia.
Share:

24 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Myślę, że po wykończeniu opakowania ponownie się na niego skuszę :)

      Usuń
  2. ostatnio bardzo polubiłam się z peelingami. Ten kojarzy mi się z zapachem perfum... już samo opakowanie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie opakowanie jest bardzo ekskluzywne, a jeśli chodzi o porównanie tego zapachu do perfum to muszę się nad tym dłużej zastanowić :)

      Usuń
  3. Ciekawa jestem jego zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasadniczo zapach należący do "cięższych", a świetnie się sprawdził nawet latem :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. I też pięknie pachnie i rewelacyjnie złuszcza i nawilża :)

      Usuń
  5. Opakowanie wygląda bardzo luksusowo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubie biala serie Rituals, ale ten peeling bardzo mnie zaciekawil :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Właśnie ostatnio zapomniałam za co uwielbiam peelingi :)

      Usuń
  8. U mnie cukrowe peelingi to idą w takich ilościach, że aż w szoku jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Twoja skóra będzie Ci za to wdzięczna :)

      Usuń
  9. Moja ukochana marka, jak jeszcze nie była znana w PL, jeździłam specjalnie do Holandii <3 Cudowne klimatyczne foty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze specjalnie jechać do Holandii, aby kupić produkty Rituals :) Zaskoczyłaś mnie :)

      Usuń
  10. Fajnie, że kosmetyk Ci się sprawdził. Ja zdecydowanie wolę połączenie kawy z oliwką/olejkiem do masażu. Zdecydowanie taniej a skóra równie miękka i oczyszczona jak po niejednym droższym peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Megaaaaa kosmentyki , balsamy, peelingi, cala zawartosc sklepu jest mega godna polecenia ja stosuje te kosmetyki od roku i nie moge sie z nimi rozstac :)

    OdpowiedzUsuń