BLOG TWORZONY Z PASJI DO KOSMETKÓW...

środa, 28 listopada 2018

Nowa przygoda z kosmetykami mineralnymi Lily Lolo (część pierwsza)


Od zawsze wiadomo, że my kobiety kochamy kosmetyki! Do niedawna większość z nas wybierała łatwo dostępne, drogeryjne produkty. Coraz częściej jednak zaczynamy eksperymentować i pogłębiać swoją wiedzę na temat ich pochodzenia oraz składu. Ogromną popularnością cieszą się teraz kosmetyki naturalne czy mineralne. Jeśli chodzi o pierwsze, mogłabym wymienić kilkanaście naprawdę dobrych, sprawdzonych perełek. Co do drugich, przyznam szczerze, że od dłuższego czasu coraz bardziej intrygowały mnie minerały. Byłam bardzo ciekawa czym różnią się od tradycyjnych kosmetyków, czy makijaż przy ich użyciu będzie wyglądał naturalnie i delikatnie bez efektu maski...
Spośród topowych marek oferujących kosmetyki mineralne zdecydowałam się na produkty Lily Lolo. Marka bliska memu sercu, gdyż pochodząca z UK, założona w 2005 roku przez Vikki Khan. W swoich formułach mają składniki, których głównym celem jest odżywienie i ochrona skóry! Nie zawierają parabenów, syntetycznych substancji zapachowych czy barwników. Posiadają za to tlenek cynku, który wykazuje właściwości lecznicze.


Każdy makijaż zaczynam od pielęgnacji, po czym przechodzę do nałożenia podkładu. Do tej pory decydowałam się wyłącznie na te w płynnej formie. Z tego względu drobno zmielony Podkład mineralny SPF15 był dla mnie swego rodzaju nowością. Ciężko było mi się przekonać, że sypki produkt może zastąpić fluid. Obawiałam się czy będę w stanie ładnie, równomiernie go rozprowadzić i uzyskać zamierzony efekt. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczenie, kiedy okazało się, że aplikacja podkładu jest banalnie prosta, a wszystko zależy od dobrze dobranego pędzla Kabuki i odpowiednio nawilżonej cery. 
Marka zadbała, aby każda z nas wybrała idealnie dopasowany odcień podkładu. W swojej ofercie ma aż 18 kolorów! Na stronie została umieszczona tabela, dzięki której w łatwy i przejrzysty sposób możemy wybrać kolor przyporządkowany do typu naszej cery. Odcień, który wybrałam to BUTTERSCOTCH, należący do grupy średnich, utrzymany w tonacji oliwkowej TUTAJ


W swoim życiu spotkałam wiele podkładów płynnych, których ogromnym minusem była słaba wydajność. Przed oczami mam obraz, kiedy wykonując makijaż dodatkowo dozowałam fluid. W przypadku Podkładu mineralnego SPF15 do uzyskania pełnego krycia wystarczy odrobina kosmetyku. Uczulam was, aby nie nakładać go zbyt dużo, ponieważ może się zwarzyć i będzie wyglądał nieestetycznie. Jak wiecie w makijażu bardzo lubię naturalny efekt, dlatego też jedna warstwa jest dla mnie w zupełności wystarczająca. Wysypuję odrobinę podkładu na wieczko, następnie "wmasowuję" proszek w pędzel Kabuki. Zaczynam od środkowej części twarzy i kolistymi ruchami wmasowuje podkład w skórę. Za każdym razem aplikując go, mam nieodparte wrażenie, że podkład idealnie stapia się ze skórą, tworząc jej delikatną powłokę. Jeśli chodzi o trwałość, na mojej mieszanej cerze utrzymuje się w nienaruszonym stanie do czterech godzin, potem wymaga delikatnego przypudrowania. Podkład cudownie wyrównuje koloryt, tuszuje wszelkie niedoskonałości. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że absolutnie nie wysusza skóry, nie podkreśla porów i nie wchodzi w zmarszczki. Co jest dla mnie bardzo istotne.
Cena PL 81.90zł
Cena UK £15.00


Wspominałam o słynnym pędzlu Kabuki, najwyższa pora wam go nieco przybliżyć. Jak już się domyślacie, jest to niezastąpione narzędzie do nakładania podkładu mineralnego. Został on wykonany z wysokiej jakości włosia syntetycznego, które jest bardzo miękkie i delikatne. Znacznie ułatwia nam aplikację kosmetyku. Lily Lolo ma w swojej ofercie dwa rodzaje pędzli, Super Kabuki oraz Baby Kabuki. Posiadam większy, który jest zbity i gęsty, dzięki czemu nakładanie podkładu jest bardzo przyjemne, powiedziałabym wręcz, dziecinnie proste. Puder rozprowadza się równomiernie i precyzyjnie, a pędzel nie pozostawia żadnych włosków. 
Cena PL 91.90zł
Cena UK £15.50


Po nałożeniu podkładu przechodzę do wymodelowania twarzy. Ciekawość wygrała i skusiłam się na Prasowany Naturalny Bronzer. Kosmetyk, który chociaż w minimalnym stopniu przypomina mi o lecie i twarzy skąpanej w blasku słońca :) A tak na poważnie, dzięki niemu moja twarz wygląda bardzo świeżo i zdrowo. Marka ma w ofercie trzy kolory, Miami Beach, Montego Bay i Honolulu. Ostatni jest odcieniem najciemniejszym, chociaż osobiście uważam że jest kolorem bardzo "bezpiecznym", dlatego go wybrałam. Nie zawiera pomarańczowych tonów, bardzo ładnie się rozprowadza, długo pozostaje na twarzy. Jest średnio napigmentowany, dzięki czemu nie pozostawia plam, ładnie stapia się z podkładem gwarantując satynowe wykończenie. Do aplikacji używam ściętego pędzla, który ułatwia mi podkreślenie kości policzkowych i nadaniu twarzy odpowiedniego kształtu. 
Cena PL 90.90zł
Cena UK £16.00


Wreszcie zaspokoiłam swoją ciekawość i wyrobiłam własne zdanie na temat kosmetyków mineralnych. Czytając opinie w sieci biłam się z myślami, czy aby na pewno ten rodzaj makijażu jest dla mnie. Po użyciu kosmetyków Lily Lolo dochodzę do oczywistych wniosków, kosmetyki mineralne są jak najbardziej dla mnie! Podkład jak i bronzer świetnie sprawdziły się na mojej mieszanej cerze, a moja przygoda z minerałami dopiero się zaczyna.  Z tego miejsca zapraszam was na kolejny post, w którym wspomnę o kolejnych trzech produktach mineralnych...






Share:

27 komentarzy

  1. Ja kocham minerały już od paru lat i nie wyobrażam sobie wrócić do podkładów silikonowych. Pędzelek super kabuki mam już kilka lat. Jest niezniszczalny i nadal bardzo miły w dotyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę wrażenie, że pędzel długo mi posłuży. A kosmetyki bomba!

      Usuń
  2. Znam te produkty, mam większy i mniejszy kabuki, które są świetne :) używam cały czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak się sprawdzają pozostałe pędzle :)

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze, ale kuszą mnie te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam podkłady Lily Lolo, teraz będę poznawać cienie i pomadki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po cienie sięgam sporadycznie, natomiast jestem ciekawa pomadek :)

      Usuń
  5. Mam kilka produktów tej marki i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię minerały, szczególnie latem, wtedy to na nie stawiam w makijażu twarzy, ale akurat z Lily Lolo niczego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest coraz więcej marek oferujących minerały, więc jest w czym wybierać :)

      Usuń
  7. Ja bardzo lubię produkty tej marki, mam ich dość dużo i jestem z każdego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Minerałów tej marki jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. JA znalazłem podkład dla siebie mineralny z Lorigine ale kto wie, może coś innego mnie zaskoczy jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo lubię podkłady i korektory Lily Lolo:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie ciągnie mnie do kosmetyków mineralnych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnaś spróbować. Ciężko wyrobić sobie zdanie na temat produktów, których nie używałyśmy. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Mnie minerały też bardzo ciekawią, ale póki co nie mam dużych doświadczeń z nimi - zdenkowany mam zaledwie jeden produkt - podkład kryjący z AM, który ma kilka wad, a teraz używam podkładu z Pixie (jest super!). Ponadto mam kilka cieni mineralnych, po które póki co rzadko sięgałam i nie mam własnego zdania i kilka produktów mineralnopodobnych że tak powiem :D. Markę Lily Lolo znam wyłącznie z blogów, ale planuję to zmienić! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że jednak masz pojęcie w temacie minerałów :)

      Usuń
  13. Słyszałam dużo dobrego o marce Lily Lolo, ale jeszcze nie miałam okazji testować tych ksometyków. Ogólnie myślę, że kosmetyki mineralne będą dla mnie idealne :)

    OdpowiedzUsuń