BLOG TWORZONY Z PASJI DO KOSMETKÓW...

wtorek, 5 marca 2019

Luksusowe szwajcarskie kosmetyki pielęgnacyjne marki Skincode


Jeszcze kilka lat temu nie przywiązywałam szczególnej wagi do pielęgnacji twarzy. Na młodej, dwudziestoletniej skórze większość kremów się sprawdza, a cera i tak wygląda świeżo, promiennie i młodo. Teraz jestem na etapie poszukiwania pielęgnacji spójnie odpowiadającej moim potrzebom. Głównie skupiam się na tej przeciwzmarszczkowej. Mam ogromną słabość do "dobrych" produktów. Wiadomo, aby wyglądać dobrze w wieku 32 lat nie warto oszczędzać.


Tym razem sięgnęłam po zupełną nowość, zdecydowałam się na dwa produkty marki Skincode. Jest to szwajcarska firma założona w 1998r. przez grupę wysokiej klasy szwajcarskich ekspertów specjalizujących się w pielęgnacji skóry. Główną ideą marki jest dbanie o piękno i zdrowie skóry. Skincode dąży do wypracowania wysoce skutecznych formuł kosmetyków klasy medycznej, które nie tylko zapewniają widoczne efekty, ale również są doskonale tolerowane przez skórę. Zespół z pomocą światowej sławy szwajcarskich dermatologów stworzył dwie innowacyjne linie produktów-Skincode Essentials i Skinkode Exclusive.


Od pewnego czasu stosuję dwa produkty z linii Exclusie; 
*Cellular Wrinkle Prohibiting Eye Serum-Przeciwzmarszczkowe serum pod oczy regenerujące komórki skóry,
*Cellular Anti-Aging Cream-Odmładzający krem regenerujący komórki skóry

Wszystkie produkty z tej linii zawierają intensywnie działający kompleks ACR, w którego skład wchodzą aktywne biologiczne peptydy i fitoestrogen, co zauważyłam:
-redukcję płytkich i głębokich zmarszczek,
-widoczne ujędrnienie naskórka i rozświetlenie skóry,
-poprawę elastyczności skóry.


W poprzednich postach kurczowo trzymałam się zasady, iż produkty pielęgnacyjne w formie żelowej wykazują się znacznie słabszym działaniem. Myśląc w ten sposób, od lat staram się ich unikać i wybierałam kremowe. Postanowiłam dać im jednak jeszcze jedną szansę! Już zapomniałam, że żelowe kosmetyki mają jedwabiście gładką konsystencję, szybko się wchłaniają, łatwo rozprowadzają, a przechowywane w lodówce dodatkowo chłodzą i niwelują obrzęki wokół delikatnej skóry oczu. Cellular Wrinkle Prohibiting Eye Serum zawiera kompleks ACR, który pobudza proces odnowy komórek i syntezę kolagenu, poprawiając strukturę skóry. Dodatkowo zawiera wyciąg z kory jesionu, kofeinę, hialuronian sodu, Cytobiol Lumin Eye.


Nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez użycia kremu czy serum pod oczy. Nakładane rano pod makijaż muszą w błyskawicznym tempie się wchłonąć, wiadomo, o poranku każda minuta jest na wagę złota ;) Nakładane wieczorem muszą zagwarantować ukojenie, regenerację i dogłębne nawilżenie. Cellular Wrinkle Prohibiting Eye Serum pod tym względem sprawdza się znakomicie. Bardzo szybko się wchłania, a dzięki zawartym drobinkom złota dodatkowo rozświetla okolicę oka nadając jej świeżego, wypoczętego spojrzenia. Serum delikatnie napina, poprawia jędrność i koi delikatną skórę. Nałożony rano delikatnie niweluje cienie oraz obrzęki. 
Obawiałam się nieco, że żelowa formuła serum będzie dla mnie zbyt delikatna. Moje obawy okazały się zupełnie bezpodstawne. Serum nakładane systematycznie naprawdę bardzo fajnie działa!
Cena: 231,82zł


W tym miejscu mogłabym napisać, że w okresie zimowym bardzo ważne jest sięgnięcie po odżywczy krem do twarzy. Prawda jest taka, że bogaty krem należy nakładać regularnie niezależnie od pory roku. Cellular Anti-Aging Cream walczy ze starzeniem się skóry tam, gdzie proces się rozpoczyna - na poziomie komórkowym. Zawarty kompleks ACR wspomaga regeneracje komórek, dzięki czemu w efekcie skóra wygląda młodziej i zdrowiej. Krem został wzbogacony również w Dermaxyl, który pobudza syntezę kolagenu w głębokich warstwach skóry. Dodatkowo zawiera witaminy C i E, dziurawiec zwyczajny oraz masło shea.


Cellular Anti-Aging Cream ma niesamowicie delikatną, kremową konsystencję. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej powłoki. Krem dobrze współgra z podkładem, nie roluje go. Skóra po miesięcznej kuracji jest widocznie odżywiona, napięta, pełna blasku. Nie pozbyłam się w magiczny sposób zmarszczek, ale na pewno w pewnym stopniu je zredukowałam i zapobiegłam powstaniu nowych.
Cena: 308,11 zł


Oba produkty nie zawierają barwników, substancji zapachowych, konserwantów i składników pochodzenia zwierzęcego. Myślę, że te informacje dla większości z nas są bardzo istotne. Sama zwracam często uwagę na skład kosmetyków i robią dokładny research zanim nałożę coś na twarz. Praca najlepszych szwajcarskich ekspertów nie poszła na marne! Skincode Exclusive to seria, którą bardzo polubiłam i z radością podaję dalej informacje w świat... 

Na stronie Skincode jest wykaz aptek, gdzie możecie kupić kosmetyki #skincodepoland.

Share:

23 komentarze

  1. No, wyglądają bardzo luksusowo, to im trzeba oddać. Dobrze, że przy ich cenie widzisz efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No kosztują też sporo, fajnie, że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prezentują się bardzo luksusowo i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym kiedyś sięgnąć po serum pod oczy..Ja również jestem 30+ i o skórę wokół oczu staram sie dbać w sposób szczególny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wieku nie oszukamy i chcąc nie chcąc trzeba porządnie przyłożyć się do pielęgnacji :)

      Usuń
  5. Cena zabójcza, ale prezentują się nienagannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, cena mogłaby być odrobinę niższa :(

      Usuń
  6. Przyciągają uwagę i warte swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dowiedziałaś się o nich u mnie na blogu :)

      Usuń
  8. Pewnie i mi by posłużyły, ale cena trochę mnie przeraża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwestii ceny nic nie poradzimy. Ostatnio widziałam w TkMaxx inne produkty marki, w dużo niższej cenie :)

      Usuń
  9. Wyglądają bardzo luksusowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też odnoszę takie wrażenie. Najważniejsze, że się sprawdzają :)

      Usuń
  10. Nie znam tych kosmetyków, ale wyglądają luksusowo :)

    OdpowiedzUsuń