BLOG TWORZONY Z PASJI DO KOSMETKÓW...

niedziela, 14 lutego 2016

Too Faced Air Buffed BB Creme - mój największy bubel kosmetyczny do tej pory


 Niech Was nie zmylą czerwone serduszka w tle, bo miłości do tego kosmetyku z pewnością nie będzie. Do tej pory kremy BB (testowałam już ich kilka), kojarzyły mi się z lekką formułą, nienagannym, naturalnym i świeżym wyglądem skóry. Każdy krem ma takie samo założenie, lecz w efekcie każdy z nich dawał inny efekt. Czasem byłam bardziej z nich zadowolona, czasem mniej i wtedy najczęściej krem trafiał w inne ręce. W tym przypadku głęboko się zastanowię zanim kosmetyk komuś oddam, bo nie sądzę aby ktokolwiek był z niego zadowolony. 



  Co mnie skusiło do zakupu Too Faced Air Buffed BB Creme
 Po pierwsze od dłuższego czasu miałam ochotę bliżej zapoznać się z kosmetykami marki Too Faced. O ich kultowych paletach cieni do oczu czy błyszczykach do ust z pewnością słyszała każda z Was. Nie chciałam być monotonna i po raz kolejny kupować kosmetyk, o którym w sieci krąży milion opinii. Postanowiłam zakupić coś o czym sama jeszcze nigdy wcześniej nie czytałam na żadnym blogu i wyrobić własną opinię na temat tej marki. 
 Po drugie stwierdziłam, że krem BB przyda mi się w moim codziennym makijażu, a dodatkowo załączyli do niego pomadkę do ust, więc miałam szansę poznać dwa kosmetyki marki Too Faced za jednym zamachem. Nie dajcie się zwieść mylnym wyobrażeniom, dołączony gadżet to nie pomadka a pędzelek :) Tak wiem, czasem lepiej się nie przyznawać do takich wpadek. Nic na to nie poradzę, że pomyliłam go z pomadką do ust, swoją drogą szkoda...


 Nigdzie na polskiej stronie internatowej nie znalazłam żadnych informacji na temat tego kosmetyku. Na stronach Douglas.pl czy Sephora.pl mamy ogromny wybór kosmetyków marki Too Faced, ale niestety nie na temat bohatera dzisiejszego posta. Dla zainteresowanych, w Anglii można dostać Too Faced Air Buffed BB Creme między innymi w drogerii Debenhams w cenie £32.00



 Too Faced Air Buffed BB Creme jest pierwszym kompletnie pokrywającym i wyrównującym koloryt skóry kremem BB. W efekcie skóra powinna być zmatowiona i odpowiednio nawilżona, zawiera średnią ochroną SPF20. Wszystko ładnie i przekonująo brzmi, ale nie dajcie się zmylić.


 Kolorystyka kremu jest dość ograniczona. Możemy wybrać spośród czterech odcieni: Cream Glow, Linen Glow, Nude Glow i Vanilla Glow. Kolor jaki wybrałam to delikatny beż - Vanilla Glow. Konsystencja kremu przypomina tłustawy, zbity mus. Krem bardzo ciężko nałożyć na twarz. Próbowałam to zrobić dołączonym pędzelkiem, BeautyBlenderem i palcami. Niestety żaden z wymienionych sposobów nie okazał się odpowiednio dobry. Nakładając krem miałam wrażenie, że aplikuję na twarz "plastelinę". Uwieżcie mi, bardzo dziwne i nieprzyjemne uczucie. Po nałożeniu, miałam wrażenie, że cera jest zapchana, tłusta w dotyku i wygląda bardzo nienaturalnie. Po kilku godzinach Too Faced Air Buffed BB Creme zbierał się w zmarszczkach mimicznych, zważył się nad górną wargą i ciastkował na całej powierzchni skóry. Bardzo źle współpracował z pudrem, a bez niego wyglądał jeszcze gorzej. 



 Nie potrafię przekonać się do tego kosmetyku i wciąż zastanawia mnie z jakim typem cery będzie on dobrze współgrał. Ciekawi mnie też jak zareagowałyby na niego Azjatki, czyli kobiety które są ekspertkami w dziedzinie kremów BB.
 To na tyle w dzisiejszym szybkim walentynkowym poście. Jak widzicie niestety nie każda znana, kochana marka i wysoka cena są w stanie zagwarantować świetne efekty...
 Życzę Wam niezapomnianego walentynkowego wieczoru... Buziaki.
Share:

84 komentarze

  1. To mnie bardzo zaskoczyłaś bo zawsze słyszałam pochlebne opinie o tej marce a i cena jego nie jest niska, niezły bubelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że sama byłam zaskoczona.

      Usuń
  2. Ciekawe, pierwszy raz słyszę taką opinię :/

    http://magicworldprincesscarmen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A słyszałaś jakąś inną na temat tego kremu BB? Z chęcią bym przeczytała.

      Usuń
  3. Już nie jeden raz słyszałam złe opinie na temat kosmetyków Too Faced...

    Mnie kusi ta serduszkowa paleta ;) Ciekawe jak z jej jakością...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ta seruszkowa paleta wygląda uroczo :)

      Usuń
  4. Nie spodziewałam się takiej opinii, a jednak, w tym wypadku cena nie idzie w parze z jakością, wielka szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobny kosmetyk z Kobo. Niestety nie potrafię go nakładać, bo za każdym razem brzydko wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem który konkretnie. Trzeba pisać w sieci o takich bublach i uprzedzać inne dziewczyny przed kosmetycznym rozczarowaniem i bezsensownym wydawaniem pieniędzy.

      Usuń
  6. niestety jeszcze nie miałam do czynienia z produktami tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego kremu BB niestety Cię nie zachęcam, ale może z innych produktów tej marki będziesz zadowolona.

      Usuń
  7. jaki śmiesnzy ;oo ale taka cena i bubel masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję tych wydanych pieniędzy, ale czasu nie cofnę.

      Usuń
  8. W ogóle swego czasu miałam do czynienia z bazą Hean, która też przypominała plastelinę, w związku z tym nie mam problemów, aby uwierzyć Ci, jak potrafi to być uciążliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropne uczucie, wolę sobie nie wyobrażać jego apikacji w okresie letnim.

      Usuń
  9. Dziwny pędzelek. Po Twojej opinii i tak bym się nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat on się spisał najlepiej z całego zestawu krem BB + pędzelek :)

      Usuń
  10. Wielka szkoda :< ja mam czekoladową paletkę i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że ona niesamowicie pachnie.

      Usuń
  11. Nie miałam do czynienia z tym "cudem", ale po Twojej recenzji nie ciągnie mnie do niego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam tego kremu. Moje siostry mają krem BB Garnier. Ja nie przepadam z takimi cudami, choć nie mam idealnej cery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię kremy BB, bo czasem potrzebuję delikatnego krycia i wyrównania kolorytu .

      Usuń
  13. Nie umiem w to uwierzyć. Widocznie każda marka ma swoje HOT jak i NOT produkty. Ogólnie średnio sięgam po BB, wolę bardziej coś kryjącego. Jeszcze ta cena. Hmmm, chyba podziękuję:)
    ________________________
    www.justynapolska.com
    Fashion&Beauty Expert

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak cena wygórowana, a kosmetyk z serii "NOT".

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Sama się zastanawiam jaka byłaby jego cena w Polsce.

      Usuń
  15. miialam podobny produkt innej dfirmy i poprostu sam pomysll na takie umieszczenie kosmetyku jest dla mnie pomylka wiec juz po takie nie siegam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Twoją opinią, umieszczenie tego kosmetyku w takim opakowaniu to totalna porażka.

      Usuń
  16. Azjatki mają genetycznie pięknie cery więc na nich chyba wszystko wyglądało by dobrze. :D W każdym razie szkoda, że taki się okazał, jak już przy nakładaniu czujemy że coś nam się nie podoba i jest nieprzyjemnie to zazwyczaj niestety znak, że tak zostanie. :/
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego Azjotkom możemy zazdrościć.

      Usuń
  17. Szkoda :( Taka "dobra" marka i ogromne rozczarowanie. Pokombinuj z użyciem tego BB na jakąś bazę bądź inny krem, może lepiej wtopi się w skórę..

    OdpowiedzUsuń
  18. Współczuję wywalonej, dość sporej kwoty na tak kiepski kosmetyk :/
    Nie znam tej marki i nawet zbytnio jej nie kojarzę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka staje się coraz bardziej popularna na rynku kosmetycznym, też żałuję wydanych pieniędzy ale mówi się trudno...

      Usuń
  19. Z kremem BB to on wiele wspólnego raczej nie ma ;) Mam podkład Born This Way i też nie jestem zadowolona, ale za to uwielbiam Semi Sweet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś skuszę się na Semi Sweet :)

      Usuń
  20. Nie miałam i nie kupię :) z Too Facet mam tylko róż i pomadkę i nie mogę narzekać, lubię je :) Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A niby Too Faced takie fajne...
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Właściwie to ta marka mnie nie kusi. Właśnie dlatego, że zbyt wiele złych opinii się naczytałam o ich produktach. Za bardzo bym się bała, że trafię na bubel, a cen nie mają niskich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie czytałam dużo pozytywnych i zawiodłam się, ale może następnym razem trafię na coś lepszego.

      Usuń
  23. o matko nie lubię takich konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam kompletnie tej marki, ale dobrze wiedzieć na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam kompletnie tej marki, ale dobrze wiedzieć na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpis pojawił się po to, aby Was ustrzeć przed zbędnym wydaniem pieniędzy.

      Usuń
  26. Jakiś czas temu widziałam ten krem BB w TKMaxxie i zastanawiałam się czy go nie kupić. Widzę, że dobrze, że tego nie zrobiłam, bo znowu bym sobie pluła w brodę, że wyrzuciłam pieniądze w błoto.

    OdpowiedzUsuń
  27. niestety nie zawsze się wszystko sprawdza, sama nie miałam nic z tej firmy wiec ciezko mi powiedziec cokolwiek o tych kosmetykach ;) piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  28. Tłustawy, zbity mus - nie brzmi to ciekawie. Ale wygląd bardzo ciekawy i oryginalny :)
    ___________________________________
    Zapraszam na rozdanie Semilacowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio polubiłąm lakiery Semilac i z chęcia zajrzę na rozdanie.

      Usuń
  29. Jest kilka bubli tej marki:) szczególnie pomadka melted i podkład born this way. Dobrze, że tego nie kupiłam, bo widziałam kiedyś w TK Maxxie i chciałam wziąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam negatywne opinie na temat pomadek melted.

      Usuń
  30. Odpowiedzi
    1. Wolałabym więcej tego typu niespodzianek nie dostawać od losu hah.

      Usuń
  31. Na szczęście nie miałam :) Sesja bardzo smaczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasteczka były przepyszne i w magiczny sposób zniknęły w jeden dzień :)

      Usuń
  32. jak tak przeglądam blogi i vlogi, to widzę że dużo produktów too faced to buble :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem które konkretnie, bo nie chciałabym drugi raz się rozczarować.

      Usuń
  33. Ostatnio zauwazyłam, że Too Faced mocno działa marketingiem i podbił całą blogosferę. Z wszystkich stron słyszę tylko ochy i achy, jednak mnie nie przekonują w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się zastanowić czy te wszystkie opinie są rzetelne?

      Usuń
  34. Z too faced dobre opinie krążą o pletach, nie miałam jednak ani tego kremu ani cieni więc trudno mi cokolwiek powiedzieć. Po twojej opinii na pewno nie skuszę się na niego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym momencie zraziłam się tym kremem BB i ciężko mi będzie przekonać się do innych produktów tej marki, ale może za jakiś czas zrobię drugie podejście do Too Faced.

      Usuń
  35. Szkoda, że się nie sprawdził:(
    A czemu zaskoczyłam Cię maseczkami ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ nigdy wcześniej nie słyszałam o maseczkach w ampułkach :)

      Usuń
  36. Nie wiedziałam, że mają taki produkt w swoim asortymencie :P Ale może to i lepiej, skoro jest tak tragiczny :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam tego kosmetyku, no cóż nie każdy się sprawdza. Nie lubię bubli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, szczególnie jak za taką cenę.

      Usuń
  38. Moim zdaniem marka jest mega wychwalana na YT,ale kosmetyki nie powalają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć coś więcej na temat marki, ale tego konkretnego kosmetyku nie polecam.

      Usuń
  39. O i ta recenzja spadła mi jak z nieba, bez lukru i podejrzewam "pomocy" marki, sama na fali ogólnego zachwytu chciałam ten produkt, bo podoba mi się forma i opakowanie - tak wiem dość naiwnie. O dziwo trafił się w TK Maxx (kolor jakis taki,a le pomyślałam, moze do konturowania), jak to sie zdarza w TK był już "rozebrany" i przyznam szczerze, gdy zobaczyłam, zę ma pobrudzone całe wieczko i zebrałam z niego troche produktu i rozmazałam na ręce, wszedł we wszystkie mozliwe załamania ;/ Odpuściłam i jak widać dobrze zrobiłam, swoją drogą kupiłam później ich cienie i są ok, ale zeby aż tak sie zachwycać to nie wiem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że się nie skusiłaś. A swoją drogą nie wiedziałam, że są dostępne w Tkmaxx.

      Usuń
  40. no cóż nie wszystko może być dobre:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje nieszczęście i wydane pieniądze :(

      Usuń
  41. Nie słyszałam o nim, ale teraz to już na pewno go nie kupię :D myślałam nad born this way, ale ostatecznie wybrałam inglot hd :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja niedawno chciałam kupić Inglot HD, ale okazało się że zamknęli mi sklep Inglota w Cambridge.

      Usuń

© Cosmetic Variations | All rights reserved.